WYSYŁKA JUŻ OD 5ZŁ W 24H     KONTAKT@NEVERENDINGSTORE.PL

Szukaj

KAŻDE UBRANIE TO INNA HISTORIA - KORONAMIŁOŚĆ

neverending, 05.01.2021
KAŻDE UBRANIE TO INNA HISTORIA - KORONAMIŁOŚĆ

Opowiadanie z cyklu: Każde ubranie to inna historia
Koronamiłość

     Przeprowadzka to taki czas w życiu człowieka, w którym odkrywasz sentyment do rzeczy, których momentami nienawidziłaś. Wazon, który kupiłaś na bazarze za namową przyjaciółki (nigdy nie zobaczył żadnego kwiata), notatki ze studiów, które urywają się w połowie, bo regularnie usypiałaś na lekcji łaciny (carpe diem!) czy mały aniołek, którego dostałaś od mamy na szczęście, gdy szłaś do pierwszej pracy (nie przyjęli cię). Wkładasz wszystko do pudełka „nie wiem co z tym zrobić, ale nie wyrzucę, bo nie mam odwagi.” I właśnie chciałam napisać, ze powinnam się pozbyć tych rzeczy raz na zawsze, gdy w ręce wpadła dobrze mi znana, koronkowa sukienka. Złapałam ją delikatnie i przyłożyłam do swojego ciała. Subtelnie eksponowała moje szczupłe obojczyki. Czułam jej miękki, delikatny materiał sięgający przed kolana. Uśmiechnęłam się do siebie. To sukienka, która była początkiem najpiękniejszego okresu w moim życiu. Symbolem przemiany dziewczyny w kobietę. I być może powodem pięknego zauroczenia, które dało mi nadzieję, że na miłość nie trzeba zasłużyć. Ona po prostu jest.

     To był maj kilka lat temu (nie pachniała Saska Kępa, ale tez było cudownie!) Byłam jeszcze nastolatką na studiach, zranioną po czteroletnim związku. Z sercem zamkniętym na trzysta spustów. Z kamuflażem, dzięki któremu nie musiałam ujawniać swojej delikatności i wrażliwości. Czułam się jak rozbity dzbanek, którego już nigdy nie uda się posklejać, bo zawsze będzie przeciekać ilekroć wleje się do niego nowe emocje. Zranienie przez mężczyznę, którego kochałam swoją niewinną, dziewczęcą miłością zniekształciło moje wyobrażenie o związkach i relacjach damsko-męskich.

     Maj kilka lat temu. Pamiętam, że szykowałam się na pierwsze po sesji wyjście z koleżankami. Czułam się nieatrakcyjna. Nudna. Zwykła. Przeszukiwałam strony z ubraniami dla „kobiet specjalnej troski”, ale nic nie wpadało mi w oko. Czy tylko ja zwykle wyjście z dziewczynami-z-którymi-znam-się-około-100-lat traktuję jak bal na dworze Królowej Elżbiety? A potem okazuje się, że lądujemy gdzieś nad Wisłą na murku, jedząc czipsy i popijając odkręcane wino? No nic - w każdym razie straciłam godziny na znalezienie czegoś, w czym chociaż odrobinę będę przypominać lepszą wersję siebie. Bezskutecznie. Finalnie poprosiłam koleżankę o przyniesienie czegoś, w co mogę się zmieścić. Tak też się stało. W moje ręce wpadła koronkowa, biała sukienka, idealnie dopasowana do ciała. Podkreślała moją talię, ale w sposób naturalny, nie wulgarny. Delikatnie eksponowała obojczyki. Otulała mnie w taki sposób, dzięki któremu czułam się atrakcyjnie. Kobieco. Dojrzale.

     Wyszłyśmy.

     Nigdy nie zapomnę tej restauracji, tego spojrzenia, tego chłopaka. On nie zapomni mojego uśmiechu, blasku, sukienki. Byliśmy dwojgiem ludzi, którzy mieli w tym momencie, na tym etapie swojego życia się spotkać i wymienić spojrzeniami, dzięki którym jesteśmy razem do dzisiaj.

     Dzięki niemu nauczyłam się znaczenia prawdziwej miłości. Zrozumiałam, ze nie musi być utożsamiana z cierpieniem tylko może być pięknym partnerstwem - pełnym szacunku, wypracowywania zasad, pozbywania się swojego egoizmu. Życiem dla drugiej osoby, ale oddychaniem własnym powietrzem. Spełnianiem marzeń i dzieleniem się radością z tych marzeń. Dążeniem do osiągania wspólnych i samodzielnych celów, dzięki którym możemy się rozwijać i zyskiwać poczucie bezpieczeństwa. Ten mężczyzna nauczył mnie, że delikatność to ogromny atut kobiety, dzięki któremu w związku jest równowaga. Trzeba go pielęgnować, a nie niszczyć. Tak jak wrażliwość, dzięki której stajemy się lepszymi, bardziej empatycznym ludźmi.

     Patrzę na tę sukienkę i jest mi niesamowicie ciepło na sercu. Ten cenny kawałek materiału rozpoczął moje nowe życie. To nie dzięki niemu stanęłam oko w oko z miłością, ale na pewno w tej miłości mi towarzyszył. We wspomnieniach. W zachwytach. W sentymentach.

     Nie wyrzucam. Ślę dalej w świat.

Koszyk

Twój koszyk jest pusty

Wybierz pierwszy produkt