WYSYŁKA JUŻ OD 5ZŁ W 24H     KONTAKT@NEVERENDINGSTORE.PL

Szukaj

KAŻDE UBRANIE TO INNA HISTORIA - BODY DO BODY

neverending, 04.02.2021
KAŻDE UBRANIE TO INNA HISTORIA - BODY DO BODY

Opowiadanie z cyklu: Każde ubranie to inna historia
Body do body


        Rozpakowuję pudełko z rzeczami „do przekazania dalej”. W ręce wpada mi maleńkie body, które towarzyszyło mi podczas ogromnych zmian w życiu. Przykładam je do brzucha, tak jak miałam to w zwyczaju robić kilka lat temu, gdy moje ciało było domem dla maleńkiej Alicji. To niewielkich rozmiarów body jest dla mnie symbolem zmiany - z dziewczyny w matkę. Odkryciem nowej definicji miłości. Nośnikiem czasów, w których przygniatał mnie słodki ciężar, dzięki któremu dzisiaj jestem silniejsza. Przykładam je do brzucha jeszcze raz i delikatnie gładzę, a moje myśli uciekają kilka lat wstecz.

       Przed urodzeniem Alicji bazowałam na bajkowej definicji miłości rodzicielskiej, w której wszystko można zaplanować. Z takim nastawieniem wyczekiwałam porodu. Podekscytowana, dobrze przygotowana na macierzyństwo. Mój regał z książkami finansowymi został przyćmiony książkami o rodzicielstwie bliskości, trikach na wychowanie, sposobach na przetrwanie pierwszych miesięcy. Chciałam być perfekcyjną matką. Czy byłam?

          Alicja zdecydowała się przyjść na świat kilka tygodni wcześniej.

     Nie da się przygotować na bycie matką wcześniaka. Na widok maleńkiego ciałka, niewiele większego od naszej dłoni. Na poczucie bezradności, smutku, samotności emocjonalnej. Fizyczne zmęczenie związane z krążeniem między domem a szpitalem, odciąganiem laktatorem każdej kropli mleka, które ma pomoc dziecku nabierać sił. Nie da się opisać strachu o zdrowie bezbronnego dziecka, które nie jest w stanie samodzielnie złapać kilku oddechów, bo za szybko pragnęło przywitać się z rodzicami na tym świecie.

       Nie da się tego wszystkiego opisać, ale godzinami można opowiadać o szczęściu, gdy pierwszy raz od kilku miesięcy możemy ubrać nasze ukochane dziecko w dawno przygotowane body, wziąć je na ręce i przytulić do serca. Poczuć jego zapach. Oddać mu swój. Płakać ze szczęścia, wzruszenia i ogromu miłości - tak, ze całe ubranko jest do zmiany. Miłość rodzicielska to najpiękniejszy dar, jaki otrzymujemy. Nie dlatego, że jest łatwy tylko dlatego, że jest piękny. Zamknięty w małym, bezinteresownym ciele, które na nowo uczy nas życia. Dostrzegania, słuchania, odpowiadania. Cierpliwości. Radości z małych rzeczy – słońca, kałuży, pierwszych kroków. Uśmiechania się bez powodu, bez sztuczności. Rodzicielstwo uczy kreatywności, myślenia nieszablonowego. Patrzenia na świat niewinnie, nie przez pryzmat bagażu doświadczeń. Uczy determinacji i nie poddawania się po kolejnym upadku. Czy my tak potrafimy w dorosłym życiu? Dziecko uczy odwagi - nie mówi „chodzenie nie jest dla mnie” tylko próbuje. Ile razy ja zrezygnowałam z rzeczy, które początkowo mi nie wychodziły?

     Jeszcze raz zadaję sobie pytanie: czy byłam perfekcyjną matką? Zdecydowanie tak. Miłość nie ma szeregu wyznaczników, które o niej świadczą. Nie jest ustawą, której trzeba przestrzegać. Perfekcja rodzicielska polega na kochaniu swojego dziecka i kierowaniu się jego dobrem. Możemy ją osiągać każdego dnia. Ona nie znika, bo nie ma pomiaru. Po prostu jest.

        Patrzę ponownie na to maleńkie body, które trzymam w rękach. Jak widać jest dla mnie garścią przemyśleń, dowodem siły, szufladą (ba – całą komodą!) wspomnień, obrazami pierwszych miesięcy. Jedno, małe body - historia początków nowego życia.

Koszyk

Twój koszyk jest pusty

Wybierz pierwszy produkt